W zeszłym roku używałam niesamowitego kremu matującego, który mimo mojej sucho-mieszanej cery idealnie się spisywał w dni upalne, w które większość z nas się świeci. Z dnia na dzień doceniałam go coraz bardziej, ale niestety gdy ukończyłam już całe opakowanie, produkt został wycofany z półek sklepowych, a mowa o kremie matującym z Perfecty z serii dla nastolatek.
W tym roku znowu pojawiła się potrzeba posiadania kremu o takich właściwościach i tym razem na miejsce kremu z Perfecty powędrował fenomenalny krem z Garniera, który nie sądziłam, że aż tak pozytywnie mnie zaskoczy. Krem z Perfecty wrócił na półki sklepowe, ale nie jest to już ta sama wersja co kiedyś, dlatego zdecydowałam się na krem z Garniera, który dodatkowo akurat był na promocji w naturze.
Krem ten cechuje się bardzo ładnym zapachem. Przy nakładaniu daje uczucie nawilżenia i ochłodzenia co bardzo mi się w nim podoba. Nie wysusza skóry i ładnie matowi.
Gorąco Wam polecam ten krem, jest wart uwagi na upalne dni!
Dajcie znać czy probowałyście odmienionej wersji kremu matującego z Perfecty!
xoxo,
Flourose.


